Instagram

wtorek, 23 lipca 2013

?!

Jak na razie blog jest zawieszony na czas nie określony. :(
Z powodu usunięcia mi się opowiadań.
Postaram się jakoś je odzyskać, ale potrzebuje czasu.
Jeszcze nie wiem kiedy uda mi się je odzyskać.
Postaram się napisać coś przed zakończeniem wakacji.
Bardzo was przepraszam, ale nie mam za wiele czasu na to.
No wiecie wakacje i trzeba korzystać.
Opalać się itt.

Niech wasze wakacje miną powoli i zajebiście :D
DO ZOBACZENIA NIEBAWEM :*

poniedziałek, 22 lipca 2013

Dobra i zla wiadomosc.

Mam dla was dwie dobre wiadomosci i jedna zla. Moze zaczne od dobrych ;) Pierwsza jest taka, ze mamy juz 4000 wyswietlen i bardzo wam za to dziekuje. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy. Tylko szkoda ze nie komentujecie. Ale to nic. Wierze ze pewnego dnia bedzie tu nas o wiele wiecej niz do tej pory. ;* Druga wiadomoscia jest to ze naprawilam telefoni moge znowu zaczac prowadzic moj blog i pisać nowe rozdziały ;* tylko jak to powiedzieć jest jeden malutki problem. No wlasnie pora na zla wiadomosc. :( Niestety skasowal mi sie moj notatnik z moimi opowiadaniami ;( I nie mam z czego czerpac rozdzialow. Ale postaram sie jeszce raz je napisac i w jak naszybciej je dodac. To tyle na dzisiaj jutro cos jeszcze napisze. Ps. Jak tam emocje po premierze nowego teledysku? U mnie Swietnie :* Słucham cały czas i nie moge przestać <3

poniedziałek, 15 lipca 2013

Smutna wiadomość :(

BARDZO WAS PRZEPRASZAM ZA TO, ŻE NIE DODAJE NASTĘPNYCH ROZDZIAŁÓW. :( NIESTETY ZEPSUŁ MI SIĘ TELEFON.. PISAŁAM NA NIM I DODAWAŁAM Z NIEGO.. NA RAZIE JESTEM ZA GRANICĄ I NIE MAM JAK WYMIENIĆ TELEFONU. JESZCZE RAZ WAS PRZEPRASZAM I ZAMYKAM NA CZAS NIE OKREŚLONY MÓJ BLOG. BARDZO MI PRZYKRO Z TEGO POWODU. :( JAK WRÓCĘ POSTARAM SIĘ NADROBIĆ CZAS STRACONY TUTAJ. POZDRAWIAM WAS I ŻYCZĘ UDANYCH WAKACJI :*

wtorek, 9 lipca 2013

Bardzo, bardzo.... Wazne!!!

Kasia Kochanowska (@Kasia763) napisał o 2:48 PM on wt., lip 02, 2013: 23 LIPCA WSZYSCY USTAWIAMY SOBIE TO ZDJĘCIE NA IKONCE. #RT NIECH KAŻDY SIĘ DOWIE ! :) http://t.co/2H4Pe65Z1a (https://twitter.com/Kasia763/status/352061249342812163)

Tylko nie zapomnijcie ;*
Licze na was ;)

51# Zayn cz.24

Byliscie dzis gdzies?
Ja bylam nad morzem i sobie placy spalilam. Bardzo mnie pieka ;P
Ale to mi nie przeszkadza w dodaniu nowego rozdzialu ;D
Jak obiecalam tak zrobilam.
Dzis opowiadanie z Zaynem ;*

--------------------------------------------

* oczami Zayna.

- Zayn nie odchodz wytumacze ci wszystko. Usiadz porozmawiajmy.
- Nie mamy o czym. - warknolem
- Zle to odczytales. To nie tak.
- Nie sadzilem, ze zrobisz mi cos takiego, jestes.. Byles dla mnie jak brat.
- Dalej jestem.
- Juz nie.
- Kasia prosila, abym...
- Co? Zebys...
- Nie, nic z tych rzeczy. Poprosila mnie, abym mial ciebie na oku. Ona bardzo cie kocha.
- Ta jasne, juz ci wierze. - przewalilem oczami.
- Jak nie wierzysz to przeczytaj wszystkie, powtarzam wszystkie smsy od niej. - podal mi telefon.

Zaczolem czytac od poczatku. Byly tam wiadomosci typu.  "znalazles Zayna?". " nie pozwol, aby zostal sam na sam z ta plastikowa lala" itp. Popatrzylem na Horana i glupio mi sie zrobilo.
- Teraz mi wierzysz? - zapytal.
- Stary, przepraszam nie mialem pojecia, ze..
- Nie tumacz sie. Wszystko w porzadku. - poklepal mnie po plecach.
- O jaka plastikowa lalke jej chodzilo?
- O... - zamyslil sie.
- O Perrie, tak?
- Wiem, ze ja lubisz, ale...
- Wy jej nie tawicie. - dokonczylem za niego.
- Mowiac szczerze to tak. - zasmialismy sie.
- Fajnie, ze wszystko jest wyjasnione. To co jedziemy do domu?
- Pewnie, ale blad perulka nie bedzie zla, ze sie nawet nie przywitalismy, a juz uciekamy?
- Mysle, ze nie bedzie zla.

Zostalismy jeszcze chwile, aby wypic piwo i rozmawialismy o Edwards.

- Skad ci przyszlo do glowy ja przezwac plastikowa lala, albo blad perolka? - zaczelismy sie znowu smiac.

Niestety przerwala nam ta mila chwile plastikowa bladynka hehe dobre to jest. Bede ja teraz tak nazywal.

- O kim rozmawiacie? - oplatla moja szyje swoimi rekami.

Szybko sie z niej otrzasnolem i spojrzalem na Niall. Byl rozbawiony. Juz wiem dlaczego, kazala mu mnie pilnowac.

- O meskich sprawach. - wybuchnal smiechem.
- Aha. Zayn zatanczysz?
- Niestety musze ci odmowic, musimy juz wracac do domu. Jak widzisz Niall czuje sie niezbyt dobrze. - ja tez zaczalem sie smiac.
- Musimy juz isc pa. - rzucil oschle Horan.
- Nie mozecie isc. Imprezka dopiero sie rozkrece.
- Przykro mi. Wychodzimy dobranoc. - kiwnolem na Horana.

Wstalismy i udalismy sie do wyjscia.

* oczami Kasi.

Juz po polnocy i jeszcze nie wrocili. Niall nie odpisuje juz od ponad 2 godzin. Zaczynam sie denerwowac. Nagle uslyszalam, ze drzwi glowne zaczynaja sie otwierac. Pobieglam na dol sprawdzic kto to. Niestety. To byl tylko Lou ktory wraca wlasnie od Eleonor.

- Czesc jeszcze nie spisz?
- Czesc. Nie nie moge zasnac. - sklamalas.
- A jestem bardzo zmeczony ide sie polozyc. Do jutra. - ucalowal mnie w policzek i ruszyl po schodach do gory.

Ja tez juz ledwo trzymalam sie na nogach, wiec postanowilam wziasc koc i polozyc sie na kanapie przed telewizorem.

* oczami Zayna.

Wlasnie przyjechalismy. Dochodzi 2 i jestem bardzo spiacy. Wypilem tylko 3 piwa, a czuje sie jakbym wypil conajmniej dwa razy tyle. Ciekawy jestem co tam u mojej ksieznkiczki. Bardzo martwila sie o mnie
...

--------------------------------------------

I jak wam sie podoba?
Wszystko sie wyjasnilo i jest po staremu (no prawie wszystko)

<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

Czytasz=koment.

########################

Nastepny rozdzial jutro, albo w czwartek.
Postaram sie na jutro ;*
Tylko tym razem z Harrym.

Pozdrawiam was moje Marcheweczki ;*

poniedziałek, 8 lipca 2013

50# Harry cz.5

Gorace pozdrowienia z Irlandii. Naprawde gorace, bo pogoda dopisuje ;D

Dzisiaj zrobie odmiane i dodaje opowiadanie o Harrym ;*

Zapraszam do czytania i komentowania.

Jesli mozecie.. Poleccie ten blog znajomym.
Bardzo malo jest komentarzy i obserwatorow, a to jest motywacja do dzialania. ;*
Zachecam i sie juz nie rozpisuje.

Milego czytania <3

--------------------------------------------

Otrzymalas zaproszenie do groma znajomych Harrego Stylesa. Nawet sie nie zastanawialas i nacisnelas akcept. Kilka sekund minelo, a ktos do ciebie napisal. To byl Harry.

- Czesc, jak sie spalo, wyspana?
- Hej, ciezko bylo wstac tak wczesnie, ale jakos dalam rade, a ty spales cos wogole?
- Spalem jak zabity. ;)
- To dobrze. Nie rozmysliles sie?
- Wlasnie sie nad tym zastanawiam.
- Harry!!! Musisz isc. Po co tak wczesnie wstawalam?!
- Chyba nie pojde. :(
- Nie rob mi tego. Chcialabym uslyszec jak spiewasz :)
- Przepraszam, ale strasznie sie boje. Nie dam rady.
- Dasz rade. Wierze w ciebie. Zrob to dla mnie. :D
- Jeszcze sie zastanowie. Musze juz leciec pa.
- Pa. Napisz mi na smsa jak sie zdecydujesz. Mam nadzieje ze pojdziesz.
- Ok pa.

Zrobil sie nie widoczny, a ty zamknelas laptop. Jacie, jaki on jest ... Bez komentarza. Musi pojsc. Obiecal mi. Jak ja cos obiecuje to zawsze slowa dotrzumuje. Mam nadzieje, ze zmadzeje i napisze smsa.

* dochodzi 10

Zero smsow, zero kompletnie nic. Siedzie sobie na lozku i wpatruje sie w ekran komurki. Juz prawie 10, a on nie napisal. Czekam na niego juz ubrana i nic. Cicho jak przed burza. Nagle twoj telefon zawibrowal i zauwarzylas napis Harry.

" Bardzo cie przepraszam. Jest jeszcze szansa, zebys ze mna poszla na kasting? Bardzo mi na tym zalezy. Czekam pod twoim domem i mam nadzieje ze zejdziesz. "

Mialas racje, napisal smsa. Bardzo sie cieszysz z tego, ze chce sprobowac swoich sil w x-factorze. Chcesz uslyszec jak spiewa. Zerknelas przez okno, aby sprawdzic, czy on tam stoi, czy to tylko zart. Stal tak wpatrzony w swoj telefone. Zerknelas na swoj a tam 10:00. Szybkim ruchem zeszlas po schodach i otworzylas drzwi.
Harrego juz tam nie bylo.

- O nie spoznilam sie.

Szybko podbieglas do furtki i rozgladnelas sie w kolo. Zauwarzylas jak kieruje sie w strone swojego domu, a nie do teatru.

- Harry... - krzyknelas, ale on nic. Zaczelas za nim biec.
- Harry.. Poczekaj.. - naszczescie to uslyszal i zerknal za siebie.
- (t.i.) myslalem, ze... - zastanowil sie przez chwile. -Znowu sie spoznilas. - zmienil temat.
- Tak, wiem. Wszedzie sie spoznian, ale ty za to pomyliles droge na kasting. - pokazalas palcem za siebie.
- Nie ide.  - sposcil glowe.
- Jak to? Ale przeciesz obiecales, a obietnic sie dotrzymuje.
- Przepraszam.
- Nie masz o co przepraszac. - przyblizylas sie do niego. - Harry... Naprawde chce uslyszec jak spiewasz.
- Skoro obiecalem to musze dotrzymac obietnicy.
- Bardzo sie ciesze, ale lepiej juz idzmy, bo chyba nie chcesz sie spoznic?!
Zlapal cie za reke i pobiegliscie do teatru.

--------------------------------------------

Akcja pomalu sie rozkreca.
Mam kilka pomyslow co bedzie sie dzialo dalej, ale musicie czekac. ;D

<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

Jak czytalas/les zostaw komentarz.
Chce wiedziec ile was jest ;*

########################

Nastepna czesc ukaze sie jutro (chyba z Zaynem) ;*

Jesli macie jakies pytania czy cos to piszcie na asku, albo na twetterze, lub na maila.

http://ask.fm/kasia763
@kasia763
Kasia763.kk@gmail.com

piątek, 5 lipca 2013

49# Zayn cz.23

Dzisiaj nastepna czesc z Zaynem <3

--------------------------------------------

- Niall. Bardzo boje sie o Zayna. Zrobisz cos dla mnie? - trzepalam rzesami, aby sie zgodzil.
- No nie wiem, nie wiem...
- Niall prosze.. - nudzilam go.
- No dobra, ale...
- Ale co?
- Bedziesz mi dluzna. Nie zapomnij.
- Ok. To co chcesz w zamian?
- Bedziesz mi gotowac przez tydzien!?
- Stoi. - uscisneliscie sobie dlonie na znak zgody.
- Pilnuj go, aby nic glupiego nie robil.
- Czyli? - zdziwil sie.
- Uwazaj na Perrie.
- Rozumiem. Jestes zazdrosna o nia?! - podniusl lewa brew.
- Nie, nie jestem.
- Widze przeciez. Bardzo go kochach.
- Najbardziej na swiecie.

* oczami Nialla

Co chwile dostaje smsy od (t.i. ) Ledwo przyjechalem, a juz zdazyla wyslac 10 wiadomosci. Bardzo szybko pisze na tym telefonie. Musze sobie taki kupic. Do rzeczy rozgladam sie do okola i nie ma sladu po Zaynie, ani Perrie nigdzie nie ma. Gdzie oni sa?!

- Niall, a jednak przyjechales. - uslyszalem znajomy glos.
Obruciles sie abu sprawdzic kto to.
- Zmienilem zdanie i postanowilem sie zabawic. Przez ten tlum nie moglem cie znalesc.
- A jednak znalazles. Idziemy sie napic piwa?
- Tak jasne.

Idac wstrone baru ukratkiem napisalem do Kasi, ze znalazlem Zayna. Blyskawicznie odpisala, zebym nie zostawial go sam i takie tam. Malik dziwnie sie mi przygladal, bo co chwile dostawalem smsy i odpisywalem na nie.

- Z kim tak piszesz? - zapytal zdziwiony.
- Z nikim. - mruknalem i wyslalem wiadomosc.
- Jak to z nikim jak widze, ze caly czas wlepiasz oczy w ekran swojego telefonu.
- Nie wazne.
- Pokaz. Napewno piszesz z dziewczyna. - przyblizyl sie, aby lepiej widziec wiadomosci, a ja sie odsunalem.
- Z przyjaciolka.
- A z jaka? - zlapal za komurke.

* oczami Zayna.

Niall ma dziewczyne, Niall ma dziewczyne. No nareszcie. Juz myslalem, ze nigdy sie nie zdecyduje. Jestem bardzo ciekawy kim jest ta osoba. Horan zawsze wstydzil sie dziewczyn. Zawsze mu mowilem, ze najwazniejsze jest pierwsze wrazenie. Moja krew. Niall ma dziewczyne. Mam nadzieje, ze nie jest z nim dla pieniedzy. To musi byc milosc. Nie ma chwili, zeby nie odpisal n smsa. Jestem z niego dumny.

- Niall no pokaz.
- Nie. - krzyknal.
- Koledze sie nie pochwalisz.
- Nie ma czym.
- Jak to o czym? - szarpnalem telefon.

Zerknelem tylko na badawce.Nie wierzylem. On, moj najlepszy przyjaciel jest dla mnie jak brat, a co?? Pisze z moja nazeczona?!

- Baw sie dobrze i nie wypaplaj naszego sekretu. - przeczytalem na glos tresc smsa.
Moje oczy odrazu zalaly sie lzami. Nie przepiszczalem, ze on mi to zrobi.
- Zayn, wytumacze ci wszystko.
...

--------------------------------------------

Ale akcja z tym telefonem. ;)
Zostawcie komentarz jak sie podoba :D

<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

Czytasz=koment ;)

czwartek, 4 lipca 2013

48# Zayn cz.22

Bardzo was przepraszam, za nie obecnosc i postaram sie poprawic.
Widzac to jak tu wchodzicie i komentujecie, odechcialo mi sie pisac.
Musicie zaczac komentowac, aby opowiadania byly dodawane coraz czesciej. To jest motywacja dla mnie ;*
Jeszcze raz was przepraszam i prosze o odwiedziny i konenty ;D
Bardzo mi na tym zalezy <3

Wkoncu oczekiwana czesc z Zaynem <3

--------------------------------------------

- To Perrie. - powiedzial nie pewnie. - chce sie spotkac. Robi imprezke.

Co ona chce od Zayna. Niech sie odwali odnas na zawsze.

- Spytaj sie z jakiej okazji. - podejrzewalas co chce blondynka zrobic.

Mulat zaczal co pisac w telefonie, a ty wlaczylas tv. Nagle uslyszeliscie dzwonek telefonu.

- Robi imprezke dla starych znajomych. Pisze tez, ze mam isc sam z Niallem?! - zdziwil sie.

Ty taka sama zrobilas mine. Po chwili Zayn cie mocno przytulil i pocalowal.

- Jak chcesz to nie pojde. - popatrzyl ci gleboko w oczy.
- Baw sie dobrze. - ruszylas w strone pokoju.

* oczami Zayna.

Co jej sie stalo?! Dlaczego wyszla?! Czy to znowu jej humory?! Pojde to sprawdzic.

- Kochanie otworz!! - dobijales sie do jej drzwi. - pogadajmy prosze. - krzyczalem

* oczami (t.i.)

Dobija sie i dobija, nie chce skonczyc. Coraz glosniejsze walenie do drzwi i jego krzyki. Juz mnie od tego glowa boli. Nie mam sily nawet zejsc z lozka i mu otworzyc. Postaram sie zasnac, ale nie moge. Ciagle mysle o tej plastikowej lali w blad perulce. Nagle dobijanie ucichlo. Postanowilam pojsc do pokoju Malika.
Zeszlam z lozka i podeszlam do drzwi aby je otworzyc. Nikogo nie bylo na korytarzu, pewnie gdzies poszli. Uslyszalam glosy chlopakow i postanowilam podejsc do balustrady i spojrzec w dol. Zauwarzylam Zayna, ktory idzie w strone drzwi. Gdzie on sie wybiera?! O nie. Musze mu w tym przeszkodzic. On jedzie do Perrie. Szybkim krokiem zeszlam ze schodow.

- Zayn.. Zayn poczekaj musimy pogadac. - zaczelas krzyczec.

Zapozno juz wyszedl z domu i jest kolo samochodu. Moze uda mi sie go jeszcze zatrzymac. Pobieglas na podworko. Machalas do niego, ale to na nic. Pomachal do ciebie i odjechal.

- Fuck.. - przeklnelas na glos.
- Co sie stalo? - zapytal Niall.
- Co ty tu robisz? Nie powinienes byc z Zaynem??
- Jak to ci powiedziec?!
- Nie lubisz tego Little mixu?
- Wyjelas mi to z ust.
.....

--------------------------------------------

Czytasz=komentarz

<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3