Instagram

środa, 27 marca 2013

12# Zayn cz.4

I wrescie tydzien wolnego. Bardzo sie ciesze, a wy? :*
Zapraszam do czytania mojego bloga. Pozwalam go rozpowszechniac. Niech swiat sie dowie o nas. :)
Mam nadzieje, ze bedziecie go czytac. :D
Ok. Nastepny imagin o Zaynie.

--------------------------------------------

* nastepny dzien.

Obudzilas sie w super chumorze. Zeszlas na dol do kuchni, zrobilas sobie sniadanie i je zjadlas. Wzielas szybki prysznic, wytarlas sie starannie i zrobilas makijaz. Radosna wyszlas z domu, ale to nie trwalo dlugo. Zauwarzylas jak Malik sie caluje z jakas blondynka. Podeszlas do nich, rozdzielilas ich i wycelowalas twoja dlon w jej policzek.
- Jak mogles mi to zrobic. Nie nawidze cie. - krzyknelas na jego.
- Mozesz sobie juz go wziasc. Nie potrzebuje go. - wzrocilas sie do niebieskookiej, a potem do bruneta.
Lzy zaczely ci splywac potokiem. Natychmiast wrocilas do domu i zamknelas go na klucz. Pobieglas do pokoju i z placzem rzucilas sie na lozko.

* 2 godziny pozniej.

Nadal lezysz na lozku i beczysz w poduszke. Przyszlo do ciebie kilkanascie sms-ow, ale ich nie odczytalas. Oczywiscie, ze od Zayna, a komu by innemu na tobie zalezalo. W glebi serca wierzylas, ze to fanka, ktora naskoczyla na niego i pocalowala go, ale rozum co innego dyktowal. Mowil, ze to dziewczyna, ktora poznal w Londynie, ale ktoremu mialas wierzyc. Nie masz pojecia, ktoremu wierzyc. Postanowilas odczytac sms-y
"Przepraszam, wybaczysz mi?"
"To nie tak jak myslicz"
"Przyjdz do mnie wszystko ci wytumacze"
"Prosze" "Kocham cie i nie chce cie stracic"
Czytalas te listy i plakalas jak beksa, ale jeden najbardziej cie przestraszyl.
"Jesli nie chcesz byc ze mna, zadna nie bedzie. Wiedz, ze cie kocham i zawsze bede. Zegnaj. Twoj na zawsze Zayn<3"
Odrazu wstalas i poszlas do Malikow. Nie pukajac weszlas do domu. Zauwarzylas mame mulata.
- Gdzie jest Zayn - zapytalas bez przywitania.
- W swoim pokoju. Co sie stalo? - zapytala, ale jej nie odpowiedzialas tylko pobieglas do pokoju.
Przed drzwiami sie troche zawachalas, ale weszlas. Caly pokoj byl w wymie, zaczelas kaszlec. Podeszlas do okna i otworzylas je. Rozgladnelas sie po pokoju, ale Malika tam nie bylo. Postanowilas, ze pojdziesz do lazienki. Na szczescie siedzial tam Zayn. Trzymal w dloni zyletke, byl caly we krwi.
- Zayn! - krzyknelas, ale on nic.
- Co ty robisz? Zglupiales? - podeszlas do niego i wzielas zyletke od niego i tym samym zranilas sie. On popatrzyl na twoja rane i przemyl ja po czym owina bandarzem. Strasznie cie to pieklo, ale sie nie odzywalas. Wziol spowrotem narzedzie i przylozyl sobie do reki.
- Nie rob tego prosze. Jesli mnie kochasz zostaw to! - rozkazalas.
On popatrzyl sie na ciebie, a pozniej na rany jakie sobie zrobil.
- A ty?? Czy mnie kochasz? - siedzial na podlodze.
Ty kuclas obok niego i go pocalowalas.
- Tak. Zostaw to, martwie sie o ciebie.
Odlozyl narzedzie na bok i tym razem on cie pocalowal. Wzielas wode utleniona i przemylas jemu rane. Krecil sie i piszczal.
- Dobrze ci tak - zasmialas sie.
- O ty ! - zaczol cie laskotac.
- Zayn.. Zayn. Przestan prosze. - przez caly czas sie smialas.
Przestal cie laskotac i przytulil mocno do siebie.
- Idz sie przebrac bo jestes caly we krwi.- rozkazalas.
Juz mialas wychodzic, gdy chlopak zlapal cie za reke i przyciagnal do siebie.
- Gdzie idziesz? - spytal smutny.
- Na korytarz!- odpowiedzialas.
- A po co?- zadal nastepne pytanie.
- Zebys sie przebral?!
- Nie musisz wychodzic. Zostan to tylki koszulka. Chyba sie nie boisz? - zapytal z usmiechem.
- Nie nie boje sie - szybko odpowiedzialas.
- No to zostac - pocalowal cie w policzek.
- Dobrze zostanie. - usiadlas na lozku.
Brunet sciagnal koszulke, a ty zauwarzylas kilka tatuarzy i dobrze wyrobiony tors.
- Ile ty masz tych tatuarzy. - zapytalas z zdziwieniem.
- Nie wiem nie licze, ale planuje jeszcze kilka. - podszedl do ciebie.
Ty popatrzylas sie w jego piekne oczy i przegryzlas warge.
Nie dosc, ze przystojny dobrze zbudowany to jeszcze moj- pomyslalas.
Patrzyliscie sie tak w siebie i w ktoryms momencie pocalowaliscie sie. Zalozylas rece na jego szyje, a on rece na twoje biodra. Nagle do pokoju weszla mama Malika.
- Przepraszam. Nie przeszkadzajcie sobie. Juz mnie nie ma.- odskoczyliscie od siebie.
- Nic sie nie stalo mamo. - usmiechnal sie do nas.
- Tak. Juz wychodzilam. Dowidzenia. - pocalowalas go w policzek.
- Dowidzenia.
* oczami zayna.
(t.i.) wyszla, a ja zalozylem swierza koszulke.
...

--------------------------------------------

Konkurs. Kto odpowie dobrze na pytanie, napisze o nim imagina z 1D, ktorym chcecie.
Pytanie:
Ile ma tatuarzy Zayn Malik?
Odpowiedz w komentarzu :)

Prześlij komentarz