Instagram

niedziela, 31 marca 2013

16# Zayn cz.6

Co tam u was? :*
Milej niedzieli Wielkanocnej ;)
Nastepna czesc Zayna :*

--------------------------------------------

- Gdzie on jest? - zapytalas.
- Pewnie sie wkurzyl i wyszedl. - powiedzial Liam.
- Ide go poszukac - zaproponowal Louis.
- Nie ja to zrobie- rzucilas i wyszlas z budynku.
Na zewnatrz bylo juz ciemno, ale zauwarzylas go. Stal pod sciana i palil papierosa.
- Kur.... Co ty robisz. Zglupiales. Przeciesz obiecales , ze nie wezmiesz tego swinstwa do ust- wyrwalas mu papierosa i spojrzalas mu w oczy.
- Co ty robisz? - krzyknal
- Jak to co. Nie rosmieszaj mnie. Nie mow, ze jestes taki glupi.- zaczelas krzyczec.
- To ty jak sie zachowujesz? - spojrzal na ciebie z pogarda.
- Co ja znowu zrobilam. No powiedz?
- Nie wiesz co? - wyja nastepnego papierosa.
- No oswiec mnie.
- Calowalas sie z chlopakami- odwrocil wzrok.
- Co nie calowalam sie z nimi...- wyrzycilas nastepnego papierosa.
- Co ty do cholery robisz? - przerwal ci.
- Nie przerywaj mi jak do ciebie mowie. - krzyknelam jeszcze glosniej.
- Prosze mow. Wyslucham cie z przyjemnoscia.
- Zayn zrozum. Ja ich tylko po przyjacielsku. Dalam im tylko po jednym calusie w policzek i tyle. Zrozum.
- Nie wierze ci. - wyciagnal nastepnego papierosa.
- To nie wierz i sie truj. Nie chce cie znac. - odwrocilam sie.
Postanowilas wrucic na piechote do domu. Nawet nie pozegnalam sie z pozostala czworka. Moze to lepiej, ze tego nie zrobilam, bo boisz sie o Zayna czy czegos glupiego by nie zrobil. Idac na piechote myslalas o tym calym zdarzeniu. Nagle ktos na ciebie zatrabil, odwruciolas sie, aby zobaczyc kto to. To byl Zayn.
- (t.i.) przepraszam. Zachowalem sie jak debil, jak ostatnia swinia. Chodz odwieze cie do domu. - zaproponowal mulat.
- Nie. - odwrocilas sie szlas dalej.
- Poczekaj, przepraszam - slyszalas stylu Malika, ale szlas dalej.
- Nie ufasz mi. Nie chce cie znac - sklamalas.
Bardzo go kochalas i nie chcialas go stracic.
- Ufam ci. Przepraszam. Chodz odwioze cie. - nalegal.
- Nie mam ochoty. Teraz to ja tobie nie ufam.
Przez cala droge jechal za mna i mnie przepraszal, ale ja ani slowem sie nie odezwalam. Weszlam do domu i z placzem pobieglam do swojego pokoju. Polozylas sie na lozku i zaczelas rozmyslac czy dobrze zrobilas. Wiesz, ze Zayn jest do wszystkiego zdolny i nie wybaczylabys sobie do konca zycia, ze zrobil sobie krzywde z twojego powodu.

* kilka minut pozniej.

Przyszedl ci sms od Malika.
" Wiem, ze nie chcesz mnie znac i jeszcze raz cie przepraszam za moje zachowanie, ale jestem bardzo zazdrosny o ciebie. Jestes piekna dziewczyna, madra i pelna zycia. Bedzie mi ciebie brakowac. Przez tego sms-a chce sie z toba pozegnac. Jak wiesz jutro po koncercie wyjerzdzam do Londynu i juz chyba nigdy sie nie zobaczymy, ale mam do ciebie prozbe przyjdz jutro na nas koncert. Chce cie po raz ostarni zobaczyc. Zawsze cie bede kochac i nie przestane. Twoj na zawsze Zayn :* <3 "
Po przeczytaniu tego dlugiego sms-a zaczelas strasznie plakac. Przez cala noc nie zmruzylas oka, tylko plakalas.

* rano.

Nie chcesz zyc, juz nie masz dla kogo. Postanowilas pojsc na koncert, zeby pozegnac sie z ukochanym. Ubralas sie, zrobilas makijaz i wyszlas. Malik w tym samym czasie wyszedl z domu, ale nie wzrucilas na niego uwagi.

* oczami Zayna.

Co ja zrobilem, jak jej teraz spojrze w oczy. Mam nadzieje, ze przyjdzie na koncert. Chce sie z na pozegnac przed wyjazdem.
Wsiadlem do samochodu i pojechalem na probe.

* kilka minut pozniej.

- Zayn co sie dzieje? Od rana jestes taki zamyslony. Nam mozesz powiedziec. - pocieszal Liam
- (t.i.) ... - zaczal mulat.
- Harry to przez ciebie. - krzyknal Niall.
- Przepraszam cie stary. Nie chcialem. - tlumaczyl sie Harry.
- Nie.. To moja wina nie wasza. To ja wszystko zepsulem. - zmartwil sie Malik.
- dzisiaj koncert. Trzeba dac czadu chlopaki. - zmienil temat Paul.
- Tak masz racje. Zrobmy wrescie ta probe. - zarzadzil Louis.
Po skonczonej probie chlopaki pojechali na stadion, gdzie mial sie odbydz koncert.
- Zayn skup sie! - krzykna Paul.
- Nie moge. Przepraszam. - zamyslil sie Zayn.
- Kochasz ja prawda?! - zapytal Niall.
- Tak i to bardzo - przyznal mulat.
Brunet poszedl na chwile odpoczac i wszystko przemyslec, a ....

--------------------------------------------
Aa.. Co sie dzialo dalej?
Jak myslicie?

Czytasz=komentujesz

Prześlij komentarz