Instagram

piątek, 29 marca 2013

14# Zayn cz.5

Hehe mama Zayna weszla do pokoju hehe.
Zobaczcie co sie bedzie dzialo w nastepnej czesci. :)

--------------------------------------------

* oczami Zayna.

(t.i.) wyszla, a ja zalozylem swierza koszulke. Mama sie zasmiala i tez wyszla. Wziolem telefon do reki i wyslalem do ( t.i.) sms.
" Hej, jak tam kochanienka :* "
ona odpisala
" Hej, wlasnie wchodze do domu. Jak tam twoja mama? "
" Smiala sie z nas hehe :* "
" Hehe to dobrze. Ja koncze jutro sie zobaczymy dobranoc :-* "
" Kolorowych snow <3 "

* twoimi oczami.

Jaki on jest kochany pomyslalas i polozylas sie spac.
Nastepnego dnia obudzil cie dwonek do drzwi. Ubralas szlafrok i zeszlas na dol. W drzwiach stal listonosz wreczajac ci listy. Podziekowalas i zamknelas drzwi. Po miedzy listami znalazlas ulotke o koncercie ONE DIRECTION, ktory mial sie odbyc w sobote, czyli jutro. Glowkowalas sie czy napisac do ukochanego o tym, czy lepiej nie. Doszlas do wniosku, ze mu nic nie powiesz, bo powinien sam ci o tym powie.
Poszlas do pokoju sie ubrac. Zakladajac buty dostalas wiadomosc od wiadomej osoby.
" Czesc wstalas juz? :* "
" Czesc wlasnie sie ubieram :-* "
" To dobrze sie sklada. Wyjdz przed dom. "
Bez zastanowienia wyszlas z domu. Przystojniak juz na ciebie czekal. Podbieglas do niego i go pocalowalas.
- Tesknilem - zaczal.
- Ja tez. Dlaczego kazales mi wyjsc z domu? - usmiechnelas sie do niego.
- Musialem cie zobaczyc - tym razem on cie pocalowal.
- Co sie stalo? - zapytalas zdenerwowana.
Widzialas po jego wzroku, ze cos sie dzieje. Przytulil sie do ciebie.
- Mamy jutro koncert...
- To chyba dobrze?! - przerwalas mu.
- Nie rozumiesz...
- Cos nie tak? - zapytalas zdenerwowana.
- Musze jutro po koncercie wyjechac do Londynu. - spojrzal ci gleboko w oczy i wytarl lzy splywajace po twojej twarzy.
- Nie.. To nie jest prawda. - zaczelas bardziej plakac.
- Nie placz kochanie. - pocalowal cie i znowu przytulil.
Staliscie tak kilka minut wtuleni w siebie. Ostatnie godziny chcialas przezyc razem z nim. Nie chcialas go stracic, a on ciebie. Bardzo sie kochaliscie i nie widzieliscie zycia bez siebie. Ta chwile ciszy przerwal on.
- Przepraszam, ale musze jechac na probe.
- Tak rozumiem. Jedz praca wzywa. - przytulilas go.
Chcialas odejsc, ale zlapal cie za reke.
- Jedziesz ze mna i kropka. - usmiechnal sie do ciebie.
- Lepiej nie. Nie chce wam przeszkadzac. Przy mnie sie nie skupisz.
- Przestan. Jestes dla mnie najwazniejsza i nie pozwole, zebys siedziala smutna w domu, a po za tym bede o tobie myslec i sie nie skupie.
- Zebys tego pozniej nie zalowal. - zazartowalas.
- Nie bede. - pocalowaliscie sie.

* kilka minut pozniej.

Wchodzimy do budynku nagran. Wszedzie pelno fanek i reporterow. Slychac krzyki i piski. Jeden z dziennikarzy zadal mu pytanie.
- Zayn, czy to jest twoja nowa dziewczyn? - ale mulat nic nie odpowiedzial.

* w srodku.

- Kochanie usiadz tutaj. Przez szybe bedziesz nas widziec. Jak bedziesz cos chciala to mow, a ktos ci napewno cos przyniesie - pocalowal cie i w pospiechu wszedl do pomieszczenia.
Na korytarz bylo slychac ich cudowne piosenki. Za kazdym razem, gdy byla solowka Malika patrzyl sie na mnie i poszczal oczko.

* 2 godziny pozniej.

Skonczyla sie proba. Wszyscy zadowoleni wyszli z pokoju i podeszli do mnie.
- Jak sie podobalo? - spytali wszyscy churem.
- Swietnie. - podeszlas do Zayna i go pocalowalas.
- Ej ja tez chce. - powiedzial Harry podchodzac do nas.
- Mlody uspokuj sie. Ona jest moja. - krzyknal zazdrosny mulat, a ty go przytulilas.
- Czyli nie moge liczyc na calusa? -  zapytal Niall.
- Nie!!! - powiedzial stanowczo przystojniak.
- Zayn, kochanie jestes zazdrosny? - spytalas ukochanego.
- Oczywiscie, ze nie.
- Oby napewno?
- Tak na 100%
- Jesli tak to chlopaki ustawiac sie.
Podeszlas do nich i pocalowalas w policek kazdego oprocz Zayna, bo mulat widzac to wyszedl na pole.
- Gdzie on jest? - zapytalas.
.....

--------------------------------------------

Oh.. ten Zayn taki zazdrosny. :*
Nie ladnie, nie ladnie.
Jak myslicie, gdzie poszedl?
Zycze wam Wesolych Swiat Wielkanocnych. :*

Prześlij komentarz