Instagram

wtorek, 19 marca 2013

4# Zayn cz. 1

A dzis Zayn <3
Jeszcze nie wiem ile bedzie czesci, ale wiecej niz 4 na pewno.
Milej lektury.

  ------------------------------------------

   Znalas Zayna od dziecinstwa. Razem dorastaliscie. Mieszkal naprzeciwko ciebie. To dzieki tobie dostal sie do X-faktor. Dzieki tobie zostal gwiazda pop znanego na calym swiecie boys bend-u, One Direction. Poznal tam czworo fajnych kolesi.
Niall- Goracy Irlandczyk.
Liam- Tatus Zespolu.
Louis- Porzerac Marchewek i Harry - Najmodszy Slodziak.              Mialas przyjemnosz ich spotkac osobiscie. Niestety chlopaki musieli wyjechac do Londynu, aby tam nagrac plyte.

*Dzien wyjazdu.

To jest najgorszy dzien w twoim zyciu. Chlopak, ktory byl zawsze dla ciebie jak brat wyjerzdza.
Patrzylas jak jego tata wklada walizki do taxowki, jego mama ociera lzy z policzkow,  a Zayna zegna sie z rodzenstwem. Twoja mama widzac, ze wpatrujesz sie w okno powiedziala
- Corciu idz pozegnac sie z Zaynem. Wiem, ze to jest trudne, ale sprobuj sie z tym pogodzic. Jest gwiazda pop-u i musi wyjechac...- przerwalas jej.
- On tez jest moim przyjacielem. Moglby przynajmniej sie ze mna porzegnac. - pojedyncza lza splynela ci po policzki.
- (t.i.) wyjdz na dwor, a poczujesz sie lepiej.
- Niech ci bedzie. - nie zadowolona odpowiedzialas.
Podeszlas do drzwi, ubralas buty i pociagnelas za klamke.
- Ooo... Zayn co ty tu robisz?
- Ja wlasnie... chcialem sie pozegnac.- wydusil z siebie.
- Wejdz do srodka.- powiedziala mama, ktora byla w kuchni.
Poszlas z mulatem do swojego pokoju. Usiedliscie na lozku i zaczeliscie rozmowe.
- No wiec.. gdzie sie wybieralas? - spytal chlopak.
- Nad jezioro- sklamalas.- a ty kiedy wyjezdzasz?
- Dzisiaj. Przyszedlem ci podziekowac, za to ze przekonalas mnie do pojscia na kasting- pocalowal cie w policzek, a ty sie zawstydzilas.
- Za co to? - zdziwilas sie bo nigdy cie nie pocalowal.
- Za to ze jestes- usmiechnal sie do ciebie.
- Zayn. Musimy juz jechac... - bylo slychac jego mamy.
- Musze juz leciec.
Wstaliscie z lozka, przytuliliscie sie do siebie i odprowadzilas go do drzwi.
- Zegnal Zayn..  - lzy zaczely ci splywac po policzkach.
- Bede codziennie pisal- wytarl ci lzy i znowu pocalowal w policzek.
- Bede tesknic.
- Ja tez. Dowidzenia pani(i.t.m.)
- Czesc Zayn - dodala mama.
Zayn wspojrzal ci gleboko w oczy i wychodzac zamknal drzwi, a ty zaczelas znowu plakac. Pobieglas do swojego pokoju i rzucilas sie na lozko z placzem. Mama widzac ze jest ci bardzo zle przytulila sie do ciebie.
- Wszystko bedzie dobrze. Nie placz malenka..
Caly dzien przeplakalas lezac w lozku.

* 2 lata pozniej.

Siedzisz przy oknie i wspominasz dawne czasy. Nagle, ktos bardzo drogim samochodem przyjechal pod dom panstwa Malik.
- Mamo ktos przyjechal do Malikow.- odeszlas od okna.
- I co z tego?- spytala mama.
- Jak to co?! Kto moglby przyjechac takim drogim autem?
- Moze Zayn przyjechal?
- Zayn? Tak myslisz...- podeszlas znowu do okna.
Tesknilas za nim. Codziennie o nim myslalas i wchodzilas na twittera sprawdzajac co u niego. Najpierw drzwonil co dziennie. Z dnia na dzien co raz rzadziej, az wkoncu nie drzwonil ani nie pisal. Zauwarzylas ze ktos wychodzi z auta. Na pierwszy rzut oka nie wygladal jak twoj mulat, ale to byl on. Mial doskonale ulozona fryzure. Ubrany byl w markowe ciuchy, a na rece zauwarzylas tatuaz.
- Jak on sie zmienil - powiedzialas na glos.
- Tak masz racje. Wydoroslal i stal sie przystojnym mezczyzna.- mama
- Tak jaki on przystojny- mialas glowe w chmurach.
- Tak wlasnie myslalam, ze o nim nie zapomnialas.
- Ej mamo... Przestan.. Idzie tu.. O rany on tu idzie.. Mamo otworz drzwi i powiedz mu ze nie ma mnie w domu- zamknelam drzwi do swojego pokoju. Zaczelam sluchac piosenek.
Zadzwonil drzwonek do drzwi, a twoja mama otworzyla. Slyszalas tylko
- Dzien Dobry
- Witaj Zayn, jak ty dojrzales
- Jest (t.i.)? - spytal przystojniak.
- Tak. Jest w swoim pokoju. Wejdz.- usmiechnela sie do niego.
- Dziekuje.- odwzajemnil usmiech.
(o nie i co ja teraz zrobie) - pomyslalas i dalej sluchalas muzyki.
Drzwi sie otworzyly i zobaczylas go. Twoje serce zaczelo walic jak mlotem. Jego piekne, glebokie, brazowe oczy byly zwrocone w twoja strone. Chcial cos powiedziec, ale szybko zamknal usta. Usiad obok i wpatrywal sie w ciebie. Siedzieliscie tak 2 minuty, az w koncu spojrzalas na niego.
- Zayn co tu robisz? - zapytalas zdziwiona, bo myslalas, ze on nie chce cie znac.
- Przyszedlem sie przywitac z toba, bardzo sie ciesze, ze cie widze. - zaczal cie przytulac.
- Ja tez sie ciesze. Tak dlugo sie nie widzielismy.- usmiechnelas sie do niego.
Dlugo rozmawialiscie o...

--------------------------------------------

Jak myslicie o czym rozmawiali?
Zachecam do komentowania bo nie wiem czy sie podoba czy nie.
Pozdrawiam.

1 komentarz:

Jane pisze...

Super blog. Fajne opowiadania:)
Czekam na więcej!