Instagram

środa, 24 kwietnia 2013

36# Niall cz.15

Przedostatni dzien wolnego i chyba przedostatnia czesc Nialla :-/

Komentujcie i dawajcie znajomym link to mojego bloga.

Milego czytania <3

--------------------------------------------

- Niech wam bedzie. No to, ktory wybraliscie? - zapytalas.
- Zastanawiamy sie nad czarnym i niebieskim. - pokazal palcem na wozki Malik.
- Niebieski. - krzyknela Malikowa.
- Jestem za. Nie chce chodzic z czrnym wozkiem. - oznajmilas.
- To bierzemy niebieski, a lozeczko? - Niall.
- To mi sie podoba. - pokazalas na jasno brazowe. 
- No to postanowione. Idzcie chlopaki zaplacic, a my zaraz do was dolaczymy. - rozkazala zielonooka.

Mezczyzni zrobili to co im kazala Kasia, a wy poszlyscie jeszcze zobaczyc na zabawki. Wzielyscie z polku kilka miskow, dwa gryzaki, grzechotke i poszlyscie do kasy.

- Niall jeszcze to. - krzyknelas.
Bladyn sie obwrocil i wziol od was zabawki.
- Mozemy juz jechac. Chyba wszystko kupione. - oznajmilas.
- Lozeczko i wozek przywieza za chwile. Mozemy ruszac. - pocalowal cie w usta bladyn.

* kilka minut pozniej.

Jestesmy juz w domu. Zayn i Kasia niestety musieli jechac do domu, bo mala zglodnia, a my czekamy na dostawe.

- Juz przyjechali. - krzyknal niebieskooki.
- Idz im otworzyc kochanie. - pocalowalas go, a on podszedl do drzwi i otworzyl je.

Mily pan przywiozl duze dwa pudla. Zaniesli je do salony i doreczyciel wyszedl.

- No to co kochanie zabieram sie do pracy. - oznajmil i zaczal otwierac pierwsze podelko.
- Opserwoje cie. - zasmialas sie.

On do ciebie sie usmiechnal, a ty odwzajemnilas to. Wziol sie do roboty. W pierwszym podle byl wozek. Bardzo sie zdziwilas, bo mu to nawet sprawnie wyszlo, ale z lozeczkiem nie bylo juz tak latwo.

- Kochanie nie denerwuj sie. Wiem, ze dasz sobie rade. - pocieszalas meza.

* godzine pozniej.

- Jest udalo sie. - usmiechnal sie z usmiechem zwyciescy.
- Jestem z ciebie dumna. - podeszlas do niego i go pocalowalas.
- Dziekuje. - szepnal ci do ucha, a tobie automatycznie pojawil sie banan na twarzy.
- Mam jedno pytanie kochanie.
- Jakie? - zdziwil sie blondyn.
- Jak to teraz zaniesiesz do gory? - zapytalas.
- Normalnie?!
- Jestem ciekawa jak. - zasmialas sie.
- Nie wierzysz we mnie? - obja cie.
- Kochanie. Oczywiscie ze wierze. - pocalowalas go.
- No to patrz jak twoj boski maz wnosi sam lozeczko po schodach.
- Niall.. Zglupiales? A jak ci sie cos stanie??
- Uspokuj sie. Nic mi sie nie stanie. - uspokajal Horan.
- Obiecujesz?
- Obiecuje. - pocalowal cie.
- Uwazaj na siebie.

Bladyn poszedl po lozeczko i zaczal wspinac sie z nim do gory.

- Niall uwazaj. - krzyknelas.
- Gabi.. uspokoj sie.
- Dobrze juz nic nie mowie...

Ruszyl jeden ktok, a ty znowu sie odezwalas.

- Uwazaj...
- Kochanie. - zatrzymal sie. - sprawdz co teraz leci w telewizji?
- Ide sprawdzic. Zaraz wracam.

Poszlas wlaczyc telewizor, a Niall zostal sam na schodach. Usiadlas na sofie i przelaczalas kanaly. Natrafilas na jakis fajny film.

- Niall chyba cos znalazlam. - krzyknelas.
- Ide zrobic popcorn. - oznajmil.
- Tak szybko. Myslalam, ze jeszcze sie z tym meczysz.
- Nie bylo takie ciezkie. - wrocil z kuchni.
- Moj ty bohaterze. Nic bym nie zrobila bez ciebie. - pocalowalas go.

Usiadl obok ciebie i cie objal. Jedliscie popcorn i ogladaliscie jakis tam film.

* pol roku pozniej.

Nareszcie nadszedl ten czas. Dzis planowane jest przyjscie na swiat naszej corki. Strasznie sie boje. Nie wiem czy sobie poradze. Mam nadzieje, ze urodzi sie zdrowe, to jest najwazniejsze. Horana nie ma w domu mial dzisiaj jakies wazne spotkanie, bodajrze wywiad i jeszcze nie wrocil. Jest juz po polodniu. Martwie sie o niego.
Chyba juz wrocil, bylo slychac zamykajace sie drzwi samochodu. Drzwi sie otworzyly, a w nich stanal....

--------------------------------------------

Jakie chcecie zakonczenie?
Smutne czy wesole?
Piszczcie w komentarzu.
A.. I jeszcze jedno z kim chcecie nastepne opowiadanie?
Moze z Harrym?
Co wy na to?
Jesli macie jakies pytania piszczcie na mojego emaila : kasiunia76@op.pl

<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

Czytasz=komentarz.

Prześlij komentarz